.


"Zajrzyj w siebie! w twoim wnętrzu jest źródło, które nigdy nie wyschnie jeśli potrafisz je odszukać". Marek Aureliusz

Witam Cię na blogu poświęconym mojej pasji - robótkom ręcznym i wszelkim twórczym poczynaniom :) Mam nadzieje że zostaniesz stałym bywalcem do czego Cię zapraszam.

Welcome to the blog dedicated to my passion- handicrafts and anything creative :) I hope that you wiil be a regular visitor.

Wszystkie zdjęcia prac są mojego autorstwa.Możesz je udostpniać bez mojej zgody. Pamiętaj jednak, żeby podać ich źróło :)

czwartek, 29 czerwca 2017

Blogoteka #1

Tym wpisem rozpoczynam serię, w której będę zabieć Was na spacer po innych ciekawych i godnych uwagi blogach.

Zatem zapraszam na pierwszą odsłonę :)

Supernova- Quilt and Smile

Najnowszy quilt  Wiesławy zachwycił mnie barwami. Wiesława specjalizuje się w pięknym pikowaniu. 


http://www.quiltandsmile.pl/2017/06/supernova.html

"Drzewo wiadomości dobrego" jeszcze raz -
 Anna Sławińska

Stitching News With Tooting-Angie Quilts

Mi szczególnie podoba się ten biały quilt w kwiaty.


http://angiequilts.blogspot.com/2017/06/stitching-news-with-tooting_28.html

środa, 21 czerwca 2017

Aktywna sobota

Witam Was po miesięcznej przerwie. Nie mogłam się zebrać do napisania tego posta, przyznam szczerze, że opuściła mnie wena. Może to z powodu półpaśca, który mnie rozłożył i powoli dochodzę do siebie. 

Dziś będzie o bardzo aktywnej majowej sobocie, Nie pamiętam już, kiedy miałam taki dzień, w którym tyle się zadziało. 

W planach tego dnia miałam farbowanie dwóch batikowych  szali na prezenty dla Mamy i Koleżanki, awieczorem chciałam się wybrać na Wernisaż Wystawy pokonkursowej "Raz na ludowo" w ramach Nocy Muzeów. 




W pierwszej kolejności, po śniadaniu wybrałam się do Castoramy po wodę demineralizowaną do farbowania. Wróciłam z marketu i zabrałam się za farbowanie. Niestety, tamtego dnia ufarbowałam tylko jeden szal. Dlaczego?..Popełniłam błąd, jeden szal zamoczyłam w roztworze węglanu sodu przed farbowaniem i wosk sojowy się rozpuścił- muszę malować woskiem od nowa. Ufarbowałam tylko szal na prezent na Dzień Matki :)





Mama wolała komin :)


Wieczorem wybrałam się z Mamą na Wernisaż do Bemowskiego Centrum Kultury. Wernisaż kończył się o 21, my przybyłyśmy po 20 - tak więc wystawę oglądałam w ekspresowym tempie. Z tego pośpiechu nie spisałam tytułów prac i ich Wykonawców. Prezentuję tylko te prace, które szczególnie przypadły mi do gustu.















Wracając  późnym wieczorem do domu, zrobiłam sobie spacer do Placu Bankowego (często jak wracam od Mamy idę jeden przystanek). Po drodze usłyszałam dzwięki muzyki dobiegające z głębi podwórka. Zaintrygowana weszłam w podwórko, jak się później dowiedziałam było to wydażenie pt. "Tajemnicze ogrody Mozarta".  Zatrzymałam się tam na kwadrans, muzyka na żywo i ślajdy wyświetlane na budynku zrobiły na mnie wrażenie.